Friday, June 14, 2013

Inspiracja wrocila....

....i  wynikiem jej jest kilka poduszek.
Znalazlam w sklepie z materialami kilka ladnych brokatow,a ze byla na nie obnizka to wzielam z mysla,ze polacze wzory i odcienie ....Z brokatem ciekawie sie pracuje, bo mozna go ukladac na obie strony (nie ma lewej strony),jest jak zdjecie-negatyw i pozytyw.
Moda jest na srebro i metal, mysle wiec,ze beda pasowaly do wielu wystrojow wnetrz.
Lubie szyc poduszki, zwlaszcza kiedy mam do dyspozycji duzy wybor materialow, to troche tak jak "malowanie tkanina"







Kiedy moge, to ozdabiam swoje prace guzikami zakupionymi
od Gosi.

Ta ostatnia zrobiona jest z czarnego lnu, guzik rowniez
od Gosi.

Na koniec krotki cytat z "Ojca zadzumionych" J.Slowackiego,ktory zawsze przychodzi mi na mysl,kiedy spogladam na florydzkie zachody slonca...

" Czy widzisz to slonce w niebie lazurowym?
Zawsze tam wschodzi za laskiem palmowym,
Zawsze zachodzi za ta piasku gora....
Zawsze to niebo , nie splamione chmura...."

Niech Wasze nieba beda zawsze czyste i sloneczne  :)

X O X O






Friday, May 31, 2013

Wyniki Candy.....!!!!!

Nie mam wiele czasu,a poniewaz chce oglosic wyniki w terminie,
wiec szybko oznajmiam:
Ptaszeta poleca do
Jadwigi z bloga "Sercem Tworzone"
Gratuluje serdecznie Jadwidze,prosze o adres na moj e-mail:
alexisgobelin@yahoo.com
Wszystkim dzieki za udzial,odwiedziny i kazde serdeczne slowo!


Cudownego weekendu zycze!

X O X O




Monday, May 20, 2013

..." Love comes softly "...

" Wrocilam" raz jeszcze do moich ulubionych ksiazek 
z cyklu "Ani z ZielonegoWzgorza".
Towarzysza mi od dziecinstwa w mojej podrozy przez zycie...
Czytane w roznych okresach mojej mlodosci i doroslego zycia,
zawsze przynosily mi komfort psychiczny,pomagaly ocalic wiare 
w wyzsze wartosci,zatrzymac we mnie prawdy,ktorymi sie zawsze kierowalam...
To ksiazki ponadczasowe, kazda czesc ,w jakis dziwny, nieokreslony sposob, pasuje do kazdego okresu naszego zycia.
Lubie wracac , odwiedzac znajome mi miejsca,sluchac Ani rozmarzonej,wedrujacej po Krainie Marzen...
Mam tez swoje ulubione fragmenty, ktore znam niemal na pamiec...
Oto jeden z nich:

...- Nad czym tak dumasz Aniu? - zapytal Gilbert zjawiajac sie nagle przed nia.
Bryczke z koniem pozostwil na goscincu.
- Mysle o pannie Lawendzie i panu Irvingu - odpowiedziala. - Czyz to nie cudowne zrzadzenie losu? Zlaczyli sie po tylu latach oddalenia i nieporozumien.
- Zapewne - powiedzial Gilbert, uporczywie patrzac we wzniesione ku niemu oczy.
- Lecz czy nie czuliby sie szczesliwsi, jesliby nigdy nie bylo miedzy nimi zadnego oddalenia i nieporozumienia, gdyby reka w reke przewedrowali cale zycie, a wszystkie wspomnienia dotyczylyby wspolnych przezyc?
Na chwile serce Ani zatrzepotalo dziwnie.
Po raz pierwszy w zyciu spuscila oczy pod spojrzeniem Gilberta, a lekki rumieniec okrasil jej blada twarzyczke. Jak gdyby zaslona, okrywajaca jej swiadomosc, uniosla sie i odslonila nieoczekiwane uczucia.
Moze mimo wszystko, milosc nie zawsze zjawia sie w zyciu jak wspanialy rycerz poprzedzony fanfarami, otoczony przepychem?... Moze zbliza sie bezglosnie i skromnie ja stary przyjaciel ? Moze ma pozory prozy, dopoki jakas fala blaskow, przeswietlajaca nagle jej karty, nie wydobedzie z nich na jaw ukrytych rytmow i melodii ?... Moze...moze milosc wykwita po porostu z serdecznej przyjazni jak zlocista roza z zielonego paka?...
Zaslona znowu opadla, lecz Ania, idaca teraz ciemna aleja, nie byla juz ta Ania, ktora poprzedniego wieczora podazala do Chatki Ech.
Rozdzial zycia podlotka zostal zamkniety niewidzialna reka. Zaczynalo sie zycie kobiety z calym swym urokiem i tajemniczoscia, ze wszystkimi smutkami i radosciami. ...

Fragment z tomu "Ania z Avonlea"


Sle wiele mysli serdecznych i zyczen goracych !

X O X O 




Wednesday, April 24, 2013

Fotografie...

Poniewaz ostatnio nie poczynilam zadnych prac recznych 
ani malarskich ( dopiero sie przymierzam,pomysly powoli
przychodza do glowy,wyobraznia zaczyna dzialac...),
dla odmiany wiec pokaze dzisiaj troche zdjec,zrobionych 
w roznych miejscach,w roznym czasie i roznym "objektom".
Fotografia zawsze miala poczetne miejsce w moich
zainteresowaniach,kiedy mam aparat w rece, zawsze 
staram sie "patrzec" okiem artysty...nie wiem tylko,
czy mi sie to udaje i w jakim stopniu....
Niewazne....czasem dobrze jest  poogladac zdjecia...
ot tak sobie....dla zabawy,dla relaksu....




Te zdjecia zrobilam w Styczniu tego roku...Wiosna przychodzi
na Floryde bardzo wczesnie....




Jeziorko z kaczusiami i moje ulubione trawy ...

Zachodzi slonce...zapowiada sie na burze...

Niebo staje sie grozne i ciekawe zarazem....

I przyszla burza...z blyskawicami i grzmotami....
Zostawila po sobie tecze na niebie, ktora zdolalam
uchwycic ,przejezdzajac przez skrzyzowanie....

Jacksonville w nocy...


Symbol Florydy,palma w nocy...


Jacksonville nazywane jest "Miastem Mostow" ,
Jeden z nich, nazywany potocznie "Blue Bridge" z powodow
raczej oczywistych...

Jeden z wielu hoteli  srodmiescia Jacksonville...

I na koniec kilka fotek moich kotow...

Maly zlodziejaszek zweszyl smakowitosci...

Albert...maly jescze, ciekawski niesamowice

Cezar,jak przystalo na wladce, zawsze znajduje wygodne
miejsce....

Lusia, jak to panienka, uklada sie przy kobiecych dekoracjach

Albert (1 rok) i Cezar (12 lat), pomimo roznicy wieku kochaja
sie ,jak przystalo na braci...

Lusia i Tigger...zawsze razem (prawie zawsze)

Proba kamuflazu ???



Mam nadzieje,ze choc na chwilke usmiech zagoscil
na Waszych buziach....:))

Serdecznosci cale garscie sle w Wasza strone !

X O X O 














Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...